Ostra jazda na Globusie

Jazda na całego.

Fot. kmcross.pl

W niedzielę o godzinie 18 byliśmy na Globusie. Początkowo jeździliśmy tam, gdzie inni narciarze, ale szybko zostaliśmy wyproszeni. Na szczęście tuż obok stoku narciarskiego znalazła się fajna górka. Jedynym problemem pozostały nierówności, które były zamarzniętymi kretowiskami.

Wszyscy podskakiwali i katapultowali się dzięki nim w powietrze. Zjeżdżaliśmy na czym się dało. Najpopularniejsze były tzw. jabłuszka, lecz były spotykane także inne, bardziej nowoczesne akcesoria "pod siedzenie". Najszybsze zjazdy odnotowali kierowcy dmuchanych kół oraz stalowych sanek. Tata jednego z zawodników Henryk Parysz, tak bardzo się wciągnął w całą zabawę, że połamał drewniane sanki pędząc na nich z prędkością 120 km/h po zamrożonych kretowiskach na ...brzuchu. Na szczęście wszystko odbyło się bez uszczerbków na zdrowiu i w miłej atmosferze. Jak tylko spadnie więcej śniegu, to zrobimy powtórkę.

Komentarze

Ola

Cieszę się, że już jest OK. :-) Brrr, współczuję dziewczynom...

re.

nezła jazda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ostra jazda na Globusie

życze Oli i Kasi szybkiego powrotu do zdrowia ; pp

ola

ola i kasia dochodza do siebie ale nie poszly do szkolt troche njadlem sie strachu ale jest ok

Globus

A co z Olą? Czy wszystko już OK?

Globus

Globus prawie jak Dolomity. ;-) Zabawa była przednia, prawie dwie godziny śnieżnych szaleństw. A "prąd" pierwsza klasa! Poproszę o dokładkę... ;-)

eZ Publish™ copyright © 1999-2012 eZ Systems AS